strona_glowna‎ > ‎

Błękitna Wstęga Jeziora Kierskiego

opublikowane: 14 paź 2013, 01:20 przez KŻ UAM   [ zaktualizowane 24 lis 2013, 03:31 ]
Zdjęcie

13 października odbyły się ostatnie regaty sezonu 2013, „Błękitna Wstęga” w klasie Open. Wydarzenie to ma swój niepowtarzalny klimat, które nawiązuje do rywalizacji największych transatlantyków (której nie podołał nawet RMS Titanic). Na jeziorze Kierskim, bycie posiadaczem „Błękitnej” również wiąże się z wielkim prestiżem, chociaż w lokalnej skali.

Z dużym opóźnieniem i zmianą kierunku trasy, regaty rozpoczęły się około godziny 12:45. Wszystkiemu winna była pogoda, która nie pozwalała rozpocząć zawodów zgodnie z procedurą. Zimna mżawka i lekki wiatr nie zwiastowały widowiskowych zawodów, ale wszyscy uczestnicy byli głodni rywalizacji. Nasza załoga wystartowała na największej klubowej jednostce – na Maku, który dawał możliwość zaznaczenia swojej obecności na jeziorze i oferował ciepłe i suche wnętrze dla jednego załoganta :)

Peleton żaglówek już od samego startu bardzo się rozciągnął, a po nawrocie na pierwszej boi prowadzące jednostki osiągnęły już znaczną przewagę. Towarzysząca regatom gęsta mgła utrudniała nawigowanie się do kolejnych boi, a prowadzące żaglówki „znikały” z horyzontu.

Nas humor nie opuszczał. Pomimo przenikliwego zimna, mżawki i końcówki stawki, dobra atmosfera na Maku utrzymywała się przez cały czas :) Przez większość zawodów rywalizowaliśmy z jachtem Venus nieznanej nam załogi, która ostatecznie została daleko za nami.

Podsumowując regaty, były one tradycyjnie dobrze zorganizowane, a wszystkiemu towarzyszyła dobra zabawa. Tylko „tradycyjnie” zabrakło grochówki na koniec rywalizacji, ale taki już urok tej imprezy. Ale załoga KŻUAM oprócz perfekcyjnego przygotowania jachtu do zawodów, miała również swój garnek zupy, który czekał przy ognisku :)

Załoga: Julianna Maciejewska, Marianna Maciejewska, Radek Marcinkowski.

 

Teraz kilka słów obiektywnego komentarza, już długo po zawodach.
Trudno jest doszukać się jakichkolwiek informacji na stronie JKW o „Błękitnej Wstędze” i brak jest zdjęć z zawodów (były bardzo często „pstrykane” przez Organizatora).  Również klasyfikacja zamieszczona na stronie WOZŻ jest niekompletna i wykonana niedokładnie – lista załóg, roczniki urodzeń (nie zgłaszam protestów ale zwracam uwagę). Najbardziej niezrozumiała jest lista jachtów, które przypłynęły na końcu stawki w tym załoga KŻ UAM. Sędziowie nie doczekali na linii mety do końca regat, a ostatnim jachtem z którym mieli kontakt (w czasie spływania do JKW) była nasza załoga. Dlatego rodzi się pytanie skąd wziął się sklasyfikowany jacht „za nami”, skoro nikt z końca stawki nie brał już wtedy udziału (rezygnacja z zawodów podczas płynięcia). Dlaczego tak prestiżowe regaty w klasie Open, zostały zamknięte zanim wszystkie jachty skończyły rywalizację (a likwidując metę organizator widział nadpływającą np. naszą jednostkę)? Pewnie przez to „niedoczekanie” sędziów zostaliśmy sklasyfikowani na jachcie X zamiast na Maku.

                                                                                                                                             Radek Marcinkowski

Comments