strona_glowna‎ > ‎

Połowa wiosennego szkolenia, czyli...

opublikowane: 16 maj 2012, 13:45 przez KŻ UAM   [ zaktualizowane 16 maj 2012, 13:47 ]

MOKRYCH OPOWIEŚCI DROBIAZGI


Mokre wspomnienia, noc, przeogromne fale,

pot na czole, kuk, co nie umiał gotować wcale,

wieczna wachta, flauta na środku Bałtyku,

nieznane porty, ostatni wpis w dzienniku...

Zanim jednak opowieść taka Ci się zamarzy

słuchaj starszych doświadczeniem żeglarzy:

zaczynając przygodę swoją z wielkim świtem

naucz się Majtku dbać o i panować nad jachtem.
 Najpierw rękawy podwiń i wymyśl dobrze,

jak z lądu na łąjbę dostać się mądrze.

Weź liny z hangaru i odbijacze,

kontroluj, gdy jacht przy pomoście skacze.

Pierwsze, co zdradzi Twój status szczura,

to: „Skąd wieje wiatr?” - nagła z lądu bura.

Gdy ustawisz już jacht do taklowania bezpiecznie

sprawdź, jak knagowy zawiązałeś koniecznie.

Przy taklowaniu chodź środkiem pomostu,

miejsce z boku zostaw dla bomu po prostu.

Gdy chodząc po kei o sznur jakiś się potkniesz

sprawdź, czy nie cuma to Twoja nim zaklniesz.

Na małe jachty od dziobu się wchodzi,

i pamiętaj - nikt nie lubi błota czy piachu na łodzi.

Gdy zatrzęsiesz jednostką a nie uprzedzisz o tym,

możesz poważne np. od kuka mieć kłopoty.

Wypłucz gąbkę przed jachtu umyciem,

wybierz wodę i ruszaj się z życiem.

Czas cały pamiętaj o sztywnej zasadzie:

jedna ręka dla jachtu, gdy jesteś na pokładzie.

Nie odpływaj czasem, gdy żagle w hangarze,

bez steru, w dół miecza, czy - jak mówią żeglarze

- kawałka sznurka, czyli drobiazgów potrzebnych też Tobie,

jak: lina, pagaj, czerpak... To słowa te kryją w sobie.

Niech w głowie zawsze myśl bezpieczna Ci świeci:

środki bezpieczeństwa zabieraj nie tylko dla dzieci!

Jak stawiasz żagle niedobrze się stanie,

gdy odcisk Twego buta na płótnie zostanie,

gdy fok dwa rogi u góry, jeden na dole mieć będzie,

a supeł na tali grota w pomost wrzuci Cię w rozpędzie.

Gdy zrzucasz żagle nie na pokład, a do wody,

sam suszyć je będziesz, niezależnie od pogody.

Na żaglówce nie siedzenie jest Twoim zadaniem,

lecz klaru pilnowanie między podziwianiem,

obserwowaniem, balastowaniem, wybieraniem i luz-

komend dokładnym słuchaniem. Kto zniósł

cokolwiek i położył na zejściówki schodkach,

szybko przekona się, co w pośpiechu manewru go spotka.

Klar przed, klar po, klar w trakcie i nawet w hangarze,

po tym, kto być dobrym żeglarzem może, się okaże.

Buchtuj liny, pagaje piórem do góry stawiaj,

chowaj odbijacze, marlować żagli nie przestawaj,

nie mocz w wodzie cum, szpringów, silnika i nóg.

A byś więcej żeglować niż naprawiać mógł,

nie gub szekli, fał niech Ci z oczu nie znika,

niech gładko nawija się miecza Twego linka,

chroń dziób, dbaj o liny, zdejmuj w porcie żagle

i od razu naprawiaj, co zepsuło się nagle.

Przebrnąłeś właśnie przez abc taklowania,

a to dopiero początek Twego żeglowania.

Jeśli szczegółom tym dałeś radę, rób krok następny

- ucz się i obserwuj, jak na wodzie! czynić postępy.
A teraz zacznij marzyć o zielonym błysku słońca,

kompasie, w którym widać gwiazdy. Bez końca

otaczającej Cię przestrzeni, linach, wietrze, tym,

że kiedyś Ty wrócisz do domu jachtem swym.

I niech marzenia te, przyszły Wielki Żeglarzu,

od szorowania, układania, na wodzie godzin stażu,

przez szycie, klejenie i to, co w klarze się mieści,

zaprowadzą Cię do Twoich pierwszych mokrych opowieści.
 
Tekst: Hania
Comments